|
Pierwszy Memoriał im. Janusza Witowskiego.
Dla wielu z nas Janusz był instruktorem narciarstwa. On pomagał stawiać pierwsze kroki na nartach, doskonaliliśmy nasze umiejętności pod jego okiem ćwicząc ewolucje, jazdę terenową czy sportową. Pamiętam nasze spotkania na górce "W parku", "Za halą", "Na Kamieńcu" czy "Pod beczką", wspólne przygotowywanie trasy, ustawianie slalomu i jazda do póznych godzin wieczornych. Wieczorem była nauka przygotowania sprzętu, jego doboru i właściwej konserwacji, a wszystko to okraszone opowiadaniem Janusza o prawdziwych zawodach narciarskich i szusowaniu po stokach Kasprowego Wierchu, który w tamtym okresie był dla nas tak odległy i magiczny. Niestety od kilku lat pozostał wśród nas tylko Jego Duch. Aby go ucieleśnić postanowiliśmy zorganizować zawody-wspólną zabawę i dedykować je naszemu, koledze, przyjacielowi. Było kilka podejść ale, a to brakło zapału, a to brakło śniegu aż w końcu u progu sezonu 2004/2005 dzięki wsparciu Pana Krzysztofa Całki udało się! Wszystko zaczęło się w sobotni wieczór 18 grudnia 2004 roku w zawsze gościnnych progach kempingu "Pod Krokwią" w Zakopanem, wieczorem wspomnień o Januszu i tamtych czasach. Było wiele opowieści z minionych już dni, projektów na przyszłość i oczywiście pośpiewaliśmy sobie też, ale niezbyt długo bowiem w niedzielę dnia następnego wyznaczyliśmy sobie zawody narciarskie o godzinie 12.00 na "Harendzie" w Zakopanym. Mimo wcześniejszych nie najlepszych prognoz pogoda dopisała. Wspaniałe słońce, piękny widok na Tatry i znakomity pierwszy śnieg tego sezonu . Ci wszyscy, których nie było z nami w sobotę nie zawiedli i dotarli na czas zawodów. Zaraz po rozgrzewce, punktualnie w południe zaczęła się ostra walka. Rywalizacja odbyła się w wielu kategoriach wiekowych od najmłodszych po seniorów w kategoriach kobiet i mężczyzn. Ostry stok, twardy sztuczny śnieg i początek sezonu, wszystko to sprawiło, że zawody były niełatwe, a rywalizacja ostra, niemniej uśmiechów na twarzach i dobrej zabawy nie brakło. Wszystko to zostało udokumentowane elektronicznym pomiarem czasu i wspaniałymi zdięciami. Późnym popołudniem, gdy minęły wielkie emocje nastąpiło ogłoszenie wyników, rozdanie pamiątkowych dyplomów i medali dla zwycięzców poszczególnych kategorii wiekowych i na koniec pamiątkowe zdjęcia. Mam nadzieję, że tradycja tych zawodów i dobrej zabawy przetrwa i będzie służyła wszystkim, których już dzisiaj zapraszamy do współudziału w przygotowaniach kolejnej edycji Memoriłlu im. Janusza Witowskiego w sezonie 2005/06 oraz do udziału w samych zawodach. |